Przepowiednia z początku XX wieku: Polska zmartwychwstanie, gdy zamek w Krewie legnie w gruzach

W 1912 roku w polskojęzycznym czasopiśmie „Ziemia” został opublikowany artykuł krajoznawczy Władysława Zagórskiego „Zamek w Krewie”. W nim autor między innymi wspomina legendę związaną z zabójstwem Kiejstuta i historią Polski.
Zagórski zwraca uwagę na to, że nawet po stuleciach miejscowi mieszkańcy pamiętają o zbrodni i żegnają się za każdym razem, gdy przechodzą obok Wieży Książęcej, gdzie został zabity wielki książę. Za to zabójstwo Bóg jakoby skazał zamek w Krewie na zniszczenie i powiązał z nim losy Polski. Każdego roku z zamkowych murów powinien odpadać jeden kamień i kilka cegieł, i dopiero gdy cały zamek obróci się w ruinę i nic z niego nie zostanie – wtedy zmartwychwstanie Polska.
O dziwo, przepowiednia się spełniła!
Artykuł został opublikowany w czasie, gdy Polska nie istniała jako niepodległe państwo. Po trzecim rozbiorze Rzeczypospolitej w 1795 roku jej ziemie znajdowały się w składzie Imperium Rosyjskiego, Austro-Węgier i Prus. Kraj zniknął z mapy Europy na 123 lata – do 11 listopada 1918 roku, kiedy uczestnicy I wojny światowej podpisali układ o przerwaniu walk. W tym samym dniu nastąpiło ostateczne rozbrojenie niemieckich wojsk okupacyjnych w Warszawie, a zwolniony z więzienia Józef Piłsudski objął dowództwo nad wojskiem polskim. Wkrótce został mianowany także naczelnikiem odrodzonej Rzeczypospolitej Polskiej.
Znamienne, że w tym momencie zamek w Krewie leżał już w gruzach, zniszczony przez ostrzał artyleryjski niemieckich pozycji przez wojska rosyjskie w latach I wojny światowej.









